Menu

Tata w sieci

25 grudnia 2016 - 7+, Wszystkie
Tata w sieci

wiek: 7+
autor: Philippe de Kemmeter
wydawnictwo: Muchomor

W obecnych czasach Internet towarzyszy nam na każdym kroku. Korzystamy z niego wszędzie – w pracy, w domu, na mieście. Niestety coraz więcej dzieci spędza wolny czas przed ekranem komputera, nie znając nawet zabaw oraz aktywności z młodości swoich rodziców. Często zapominamy, że pociechy są świetnymi obserwatorami i najwięcej wzorców zachowań wynoszą z domu. Warto więc zastanowić się, czy wykorzystujemy swój czas w pełni oraz czy dajemy potomstwu właściwy przykład, czytając, organizując wieczory z grami planszowymi lub spędzając dni na świeżym powietrzu. Zdarza się, że to właśnie rodzic zapomina o tak prostych i ważnych dla życia rodzinnego rozrywkach. Czym to grozi? Jak temu zaradzić? Na te i inne pytania odpowiedziało wydawnictwo Muchomor ze swoją nową pozycją wydaną pod koniec 2016 roku Tata w sieci autorstwa Philippe’a de Kemmetera.
Bohaterami tej krótkiej opowieści są członkowie rodziny pingwinów. Historia, opowiadana przez małego pingwinka, skupia się wokół jednej postaci – taty. Głowa rodziny całe dnie spędza z laptopem w rękach (skrzydłach?), wpatruje się w ekran, jedząc przygotowane przez żonę śniadanie, kolekcjonuje wirtualnych znajomych nawet podczas domowego seansu filmowego czy odprowadzania syna do szkoły. Uzależnienie od Internetu jest wielkim ciężarem dla domowników, którzy czują się odrzuceni i nieistotni. Mały pingwin nie pamięta już, jak to jest mieć prawdziwego tatę, więc gdyby nie koledzy, nie miałby nawet z kim pograć w piłkę. Pewnego dnia jednak dzieje się coś, co zmienia sytuację rodziny – laptop ojca traci zasięg, a ten aż czerwienieje ze złości i wyrusza w poszukiwaniu lepszej łączności. Kogo spotka na swej drodze? Jak potoczą się jego losy? Czy mały pingwin odzyska tatę?


Tata w sieci jest pozycją bardzo specyficzną, dotycząca jednocześnie powszechnego problemu, z którym mamy styczność na co dzień. O ile pomysł na historię jest świetny i bardzo aktualny, to nie jestem przekonana czy jego realizacja trafi do najmłodszych czytelników. Tekstu w książce jest bardzo mało, zaledwie zdanie lub dwa na stronę. Ilustracje są duże, kolorowe (mimo wszechobecnego śniegu i lodu) i co ważne, stanowią nieodzowny element przy przedstawianiu fabuły – nawet jeśli nie czytamy, jesteśmy w stanie zrozumieć, co w danym momencie się dzieje. Mam jednak problem z ustaleniem, dla kogo w zasadzie jest ta książka. Dla dziecka? W jakim wieku? Dla rodzica? Dla obojga? Najmłodsi zapoznając się z pozycją nie wyniosą z niej zapewne wiele więcej niż to, że kiedy siedzimy wiecznie przy komputerze, nie mamy zbyt wielu prawdziwych przyjaciół, a rodzinie jest przykro, że nie spędzamy z nią czasu. Starsi, samodzielnie czytający, z pewnością sami doświadczyli już rozrywki, którą dostarcza Internet, gry, rozmowy ze znajomymi online i niekoniecznie odbiorą książkę na poważnie – nikt przecież nie zachowuje się aż tak, jak przedstawiony bohater. Dorosły z problemem przypominającym sytuację taty pingwina, raczej nie sięgnie po nią z własnej woli.
Czasami ciężko jest zrealizować dobry pomysł tak, aby spełnił oczekiwania czytelników i spotkał się z ich zainteresowaniem. Tata w sieci w nieco przerysowany sposób porusza ważne kwestie, pokazuje jak uzależnienie wpływa nie tylko na cierpiącą na nie osobę, lecz także na całe jej otoczenie. Daje też zapewnienie, że zawsze jest nadzieja na pozytywny obrót spraw i że ze wszystkim można sobie poradzić. Ciekawych dalszych losów taty pingwina i jego uroczej rodziny zachęcam do lektury.

Dodaj komentarz