Menu

Prawie się nie boję…

1 stycznia 2017 - 6+, Wszystkie
Prawie się nie boję…

wiek: 6+
autor: Anna Onichimowska / Ola Woldańska-Płocińska
wydawnictwo: Ezop

Strach towarzyszy nam od zawsze. Każdy z nas go odczuwa, ale nie wszyscy reagują na niego w ten sam sposób – niektórych paraliżuje, innych pobudza do działania. Boimy się najróżniejszych rzeczy, osób czy sytuacji i nie zawsze potrafimy to wytłumaczyć. Zwykle lęk dokucza osobom o bujnej wyobraźni, przez co do bezsennej nocy może doprowadzić obejrzany wcześniej film lub przeczytana książka. Dzieci, znane z bujania w obłokach, często cierpią z powodu strachu przed potworami spod łóżka, dziwnymi odgłosami, niezrozumiałymi dla nich sytuacjami czy niepokojącymi opowieściami. Wtedy na ratunek przybywa rodzic, który jest dla malucha niczym bohater, duży i odważny, mogący przegonić wszelkie monstra i ukołysać do snu. Dorośli jednak mają swoją bardzo skrzętnie skrywaną przed maluchami tajemnicę – boją się nie mniej niż ich pociechy. W 2016 roku nakładem Wydawnictwa Ezop ukazała się książka autorstwa Anny Onichimowskiej pod tytułem Prawie się nie boję… Ta interesująca pozycja poruszająca tak bliski nam temat została wyróżniona w Konkursie Książka Roku 2016 Polskiej Sekcji IBBY.

Prawie się nie boję… rozpoczyna cykl Bulbes i Hania Papierek. Historia została podzielona na kilka krótkich fragmentów, które opisują występujące postaci, miejsca lub ważne dla opowieści wydarzenia. Wszystko zaczyna się od przedstawienia jednego z dwójki głównych bohaterów – Bulbesa. Chłopiec (tak naprawdę ma na imię Olaf), zaniepokojony spóźnieniem mamy, nie może powstrzymać myśli krążących wokół jednego z najczarniejszych scenariuszy – porwania. Kiedy Pani Ola ze świetlicy nerwowo zerka na zegarek, Olaf liczy w myślach pieniądze ze skarbonki, które będzie mógł przeznaczyć na okup. Oczywiście o ile dla chłopca oczekiwanie trwa wieki, mama niebawem pojawia się w szkole, tłumaczy zaistniałą sytuację, po czym odbiera swoją pociechę. A Bulbes? Bulbes, mimo radości na widok mamy, czuje się niezwykle urażony i postanawia manifestować to całym sobą – celowo moczy buty w kałuży (po to, żeby być chorym i żeby mama musiała zostać w nim domu), ma naburmuszoną minę oraz zdawkowo odpowiada na pytania. Przecież nie może pokazać, że okropnie się o nią bał. A czego boi się mama? Wyjawienie tego sekretu zadziwi niejednego czytelnika. Na kolejnych stronach poznajemy Hanię zwaną Papierkiem oraz jej rodzinę, odwiedzamy chatkę w lesie i wraz z Bulbesem stawiamy czoła strasznemu potworowi. W trakcie historii dowiadujemy się, czego boją się poszczególni bohaterowie, jak ten strach na nich działa oraz w jaki sposób z nim walczą. Książka uświadamia nam, że strach jest nieodłącznym elementem naszego życia i nie jest powodem do wstydu.

Ilustracje Oli Woldańskiej-Płocińskiej (Rekordziści, Pierwsze…, Drugie… oraz Trzecie urodziny prosiaczka) idealnie pasują do charakteru opowieści. Intensywne kolory, wyraziste postaci i bajeczne tła świetnie sprawdzają się przy przedstawianiu rozmaitych wydarzeń oraz emocji towarzyszących bohaterom. Za pomocą barw artystka potrafi w moment wpłynąć na czytelnika i wprowadzić go w odpowiedni nastrój. Każda strona to kolejna historia, opowiedziana nie tylko za pomocą tekstu, lecz także obrazu.

Książka Anny Onichimowskiej to warta uwagi pozycja. Lektura z pewnością spodoba się najmłodszym, którzy zobaczą, że nie tylko oni się czegoś boją. Prawie się nie boję… pomaga oswoić się z rozmaitymi emocjami, pokazuje, że humory to rzecz normalna, a mama czy tata nie są idealni, ale starają się całych sił.

Jedna myśl nt. „Prawie się nie boję…

Zoska

Dobrze przygotowany artykuł, dzięki.

Dodaj komentarz