Menu

Seria dla fanów dinozaurów, czyli „Ivar…

24 grudnia 2016 - 3+, Wszystkie
Seria dla fanów dinozaurów, czyli „Ivar…

wiek: 3+
autor: Lisa Bjärbo / Emma Göthner
wydawnictwo: Czarna Owieczka

Wydawnictwo Czarna Owieczka w 2016 roku wypuściło serię książek przeznaczoną dla młodych fanów prehistorycznych stworzeń. Cztery pozycje opowiadające historię Ivara zostały napisane przez szwedkę Lisę Bjärbo, autorkę wielu dziecięcych tytułów, a ilustracje do przygód małego chłopca stworzyła Emma Göthner.
Bohater opowieści mieszka z tatą i w odróżnieniu od innych maluchów, co wieczór stara się jak najdłużej nie zasnąć. Szybko okazuje się, że w pokoju chłopca leży małe metalowe pudełko nazwane Krainą Dinozaurów, w którym Ivar trzyma wszystkie swoje ulubione zabawki. I właśnie tak zaczyna się każda z części przygód młodego odkrywcy.
Jak powszechnie wiadomo, dziecięca wyobraźnia nie zna granic. Niewiele potrzeba, by maluchy nie tylko potrafiły zająć się pozornie zwykłym przedmiotem, lecz także wkroczyły dzięki niemu w nowy, pasjonujący świat. To właśnie dzieje się w przypadku bohatera książek Lisy Bjärbo, gdyż Ivar przy pomocy metalowej skrzynki wypełnionej prehistorycznymi gadami przenosi się do niezwykłej krainy, w której za każdym razem przeżywa niesamowite przygody i poznaje nowych przyjaciół.
W części Ivar ratuje głodne triceratopsy chłopiec poznaje przedstawicielkę tegoż gatunku, Telmę, która cierpi z powodu braku dostępu do pożywienia. Dzięki swojemu sprytowi bohater konstruuje procę pozwalającą mu dotrzeć do koron drzew i zdobyć liście niezbędne do wykarmienia roślinożernej rodziny. Po wykonaniu zadania Ivar robi się nieco śpiący, więc żegna się z nowo zaprzyjaźnionymi stworzeniami i wraca do swojego pokoju. Na koniec jeszcze układa zabawkowe dinozaury nad malutkim jeziorem, by w przyszłości nie musiały martwić się pustymi brzuchami, po czym zapada w spokojny sen.
Ivar ratuje małego stegozaura rozpoczyna się zabawą chłopca z tatą i wieczorną rutyną. Jak można się spodziewać, Ivar nie jest tym, który spokojnie zasypia w łóżku, gdyż coś przyciąga go do metalowego pudełka. Kiedy przedostaje się do Krainy Dinozaurów, ląduje tuż obok stegozaura o imieniu Sally, który prosi go o pomoc i prędko rusza w kierunku kolczastych zarośli. Okazuje się, że został w nich uwięziony mały Sigge, a Sally, która jest jego mamą, nie jest w stanie zmieścić się pomiędzy raniącymi gałęziami. Chłopiec wpada na świetny pomysł, który pozwala mu dotrzeć do malca i uratować sytuację, a potem, jak co wieczór, spokojnie wrócić do swojego pokoju. Kolejna przygoda zakończyła się doskonale, a zadowolony Ivar zdobył nowych przyjaciół.
Pozostałe części to Ivar zaprzyjaźnia się z tyranozaurem oraz Ivar i zagubiony diplodok. Kolejność ich czytania jest zupełnie dowolna, aczkolwiek w historii z tyranozaurem otrzymujemy najbardziej rozwinięty opis pokoju Ivara, który jednak nie jest niezbędny do wciągnięcia się w fabułę opowieści. We wszystkich książkach zostajemy utwierdzani w przekonaniu, że chłopiec jest mistrzem świata, jeśli chodzi o dinozaury, więc żadne z tych stworzeń nie ma dla niego tajemnic. Ciężko wybrać swoją ulubioną przygodę, gdyż każda z nich jest dynamiczna, bardzo pogodna i ciekawa. Warto również wspomnieć, że na końcu każdej książki znajdziemy ramkę z informacjami o bohaterze danego opowiadania, gdzie umieszczono fakty z życia tych prehistorycznych stworzeń. Prawdziwa gratka dla miłośników!
Ilustracje autorstwa Emmy Göthner sprawiają wrażenie odrobinę niedbałych i nieco chaotycznych, co w tym przypadku sprawdza się bardzo dobrze. Różnobarwne dinozaury, dynamika postaci oraz zabawne wydarzenia tworzą spójną całość.
Serię przygód Ivara czyta się niesamowicie przyjemnie. Maluchy z fascynacją będą śledzić kolejne wydarzenia, przyglądać się ogromnym gadom oraz przejmować się losem bohaterów. Mimo że dinozaury otrzymały nieco fantastyczny dar mowy, co nie wszystkim może się podobać, to prawdziwe informacje dotyczące każdego z nich na pewno zainteresują większość młodych pasjonatów. Jedno jest pewne – maluchy z łatwością wczują się w rolę bohatera książek, bo bez wątpienia niejednokrotnie wkroczyły już do wymarzonej przez siebie krainy.

 

Dodaj komentarz