Menu

Żegnaj, Skarpetko!

28 grudnia 2016 - 5+, Wszystkie
Żegnaj, Skarpetko!

wiek: 5+
autor: Benjamin Chaud
wydawnictwo: Zakamarki

Żegnaj, Skarpetko! wydawnictwa Zakamarki to historia napisana przez Benjamina Chauda, artysty ilustrującego wcześniej książki z serii o Pomelo, rodzinie Lalo, Binty i Babo, a także przygodach Matiego oraz Uno z Yeti i Ducha z Butelki. Postanowiłam napisać parę słów na temat opowieści o Skarpetce, ponieważ jest ona debiutem pisarskim Chauda i porusza temat, który w pewnym momencie dotyczy każdego rodzica – chęć posiadania przez dziecko własnego zwierzątka i konsekwencje, jakie za tym idą.

Okładka i ilustracje są urocze, utrzymane w charakterystycznym stylu autora, jest ich dużo i bardzo ładnie komponują się z tekstem. Za to nie do końca podoba mi się format, w jakim wydano książkę – wydaje się ona zbyt duża, nieporęczna i bardzo odstaje od pozostałych pozycji na półce.

Opowieść w Żegnaj, Skarpetko! zaczyna się od przedstawienia głównych bohaterów oraz wytłumaczenia zagadkowego tytułu – okazuje się, że Skarpetką jest królik należący do kilkuletniego chłopca. Pech chciał, że zwierzęcy przyjaciel przestaje zadowalać swojego opiekuna, który jest nim kompletnie znudzony, zawiedziony jego powolnością, spokojnym usposobieniem, niechęcią do szalonych zabaw, a nawet wyglądem. Chłopiec uznaje, że jest już na tyle duży, żeby zdobyć innych przyjaciół i najwyraźniej uważa, że jedynym sposobem na osiągnięcie celu jest pozbycie się kuli u nogi, jaką jest biedny królik. Tak więc towarzyszymy dziecku i jego pupilowi w drodze przez las oraz wczytujemy się w kolejne narzekania na Skarpetkę, by w końcu z niedowierzaniem poznać plan chłopca – przywiązanie zwierzęcia do drzewa i pospieszne oddalenie się. Brzmi dramatycznie? Nie chcę zdradzać zakończenia, ale niestety muszę przyznać, że historia przyprawia o dreszcze. Dziecko ze stoickim spokojem wykonuje kolejne czynności prowadzące do skutecznego porzucenia niechcianego pupila, a nawet złości się, kiedy królik nie chce zostać na wyznaczonym miejscu. To co najbardziej martwi mnie w tej książce to to, że na próżno szukać tu morału czy przemiany zachodzącej w głównym bohaterze. Oczywiście, pojawiają się jakieś wyrzuty sumienia, wątpliwości, ale nie są one powodowane tym, czym byśmy chcieli – chłopiec martwi się tylko, czy przywiązane zwierzę da radę znaleźć coś do jedzenia, a później ma żal, że to Skarpetka (!) opuścił jego, gdyż nie czekał bezczynnie przy swoim drzewie. Czy dziecko poniesie jakiekolwiek konsekwencje swoich czynów? Nie.

Jeśli chcielibyśmy doszukiwać się ukrytego znaczenia w historii o króliku, być może można starać się odczytać porzucenie puchatego przyjaciela jako próbę pożegnania z dzieciństwem, wchodzenie w kolejny etap życia, szukanie prawdziwych przyjaciół. Ja uważam jednak, że dziecko (sugerowany wiek to 3+) nie odbierze opowieści w ten sposób.

Myślę, że w Żegnaj, Skarpetko! czegoś brakuje. Oprawa graficzna jest świetna, ale treść pozostawia wiele do życzenia – zbyt dużo tu wzorców negatywnych zachowań i brak jasnego przesłania. To mogła być bardzo dobra książka ucząca dzieci odpowiedzialności, empatii i tego, jak ważna jest przyjaźń, ale niestety, pozostaje tylko krótką historią o chłopcu i króliku.

Dodaj komentarz